Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 14 listopada 2013

Rozdział 4.

Am: A ty A... Acacia?
J: 17
Am: Aha.
T: Amando słońce jesteśmy razem już dość długo. Może zamieszalibyście z nami?
Am: Tak!
J: Zayn kotek możemy pogadać?
Z: Jasne! :*
J: Van chodź też
V: Okey :*

*CHWILE PÓŹNIEJ*

J: Nwm jak ty Van, ale ja nie polubiłam tej całej Amandy i jak ona się tu wprowadzi to ja sie wyprowadzam.
V: Ja też.
Z: Chcecie to możecie u nas mieszkać. Mamy ogromny dom!
J: Serio?
Z: Jasne!
V: Jesteś kochany!
J: Kocham cię! ;* <3
Z: Ja ciebie też! :* <3

*W JADALNI*

Am: To my jedziemy się spakować. Pa kocie:*
T: Pa słoneczko.
V: Jak ona się tu wprowadzi to nas tu nie zobaczysz.
T: Czemu? Nie polubiłyście ich?
J: No raczej.
T: To gdzie będziecie mieszkały?
Z: U nas.
T: Nie. Dajcie im jeszcze jedną szanse. Prosze. Zróbcie to dla mnie.
V: No dobra. Ale jak nam któraś z nich podpadnie to nas już nie zobaczysz.
T: Wtedy z nią skończe.
J: Powaga?
T: Jak najbardziej.

LALALA

Dzwonił telefon taty.

T: Haloo... Ok... Przyjade jutro... Kocham cię... Pa:*

T: Jutro u nas będą.
J: Ale mają swoje pokoje?
T: Tak.
V: Przynajmniej to.
Z: Skarbuś chodź na góre.
J: Już.

*NA GÓRZE*

Z: Zmęczony jestem, a ty?
J: Też. Ide się wykompać i spać :)
Z: Ok ja też :D

Wykompałam się i poszłam do pokoju, gdzie stał Zayn w samych bokserkach :)

J: Teraz Ty :*

Pocałowałam go, a on poszedł do łazienki. Przyszedł po jakiś 10 minutach. Przytulił mnie i poszedł spać :)

__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Macie taki badziewny;/ Nie mam wcale weny!
Dzisiejszy dzień jak najbardziej udany! <3 
Moim przyjaciółką odwalało jak zawsze <3 i za to je kocham, za ich głupote :*



1 komentarz: