Siedzieliśmy przytuleni tak z 10 minut. Aż Zayn się odezwał:
Z: Szkoda, że tak nie jest codzienie.
J: Co?
Z: Muszę Ci coś powiedzieć.
J: Tak.
Z: Ja... No ten... No... Kocham cię.
Powiedział i spuścił wzrok.
J: Zayn...
Z: Nie musisz nic mówić. Ja już pójde. Pa.
J: Nie! Zaczekaj!
Powiedziałam i pocałowałam do niego i pocałowałam go w usta. Zrozumiałam że też go kocham.
J: Ja też cie kocham.
Z: A zostałabyś moją dziewczyną?
J: Tak.
Z: Kocham cię.
J: Ja ciebie też:* <3
PukPuk
J: Prosze!
V: Hej. Acacia możemy pogadać w cztery oczy?
Z: Ok. To ja was zostawiam. Przyjde później:*
Pocałował mnie w policzek i poszedł.
J: O czym chciałaś pogadać?
V: Ty z Nim chodzisz?
J: Tak a co?
V: Nic. Zajebiście. Wiesz Louis mi wyznał miłość.
J: Serio? To super.
V: No. Ale nie przyszłam gadać o tym.
J: A o czym?
V: Ojciec ma jakąś panienke. Widziałam ich dziś w centrum. Ta kobieta była z 2 dziewczynami, bliźniaczkami.
J: Myślisz, że to może będzie nasza nowa macocha?
V: Tak. Później pogadamy o tym z ojcem.
J: No musimy. A ładna chociaż?
V: Taka sobie. Szkoda, że nie mamy jej zdjęcia.
J: Właśnie.
PukPuk
V: Prosze!
T: Cześć dziewczynki.
R: Cześć.
J: Mamy do ciebie pewne pytanie.
V: Ty masz jakąś dziewczyne?
Omomom :) fajne fajne ;) pisz dalej :D
OdpowiedzUsuń